Bielizna na Dzień Kobiet |Bwin |Turystyka
„Wiem dobrze, że mój udział w powstaniu to tylko skromna cząstka walki warszawskich cichociemnych. A trudno chyba zaprzeczyć, że ich wkład był niemały. Walczyli zawsze na pierwszej linii jako dowódcy oddziałów, pełnili funkcje oficerów sztabowych na wszystkich szczeblach dowodzenia. Organizowali łączność radiową. Byli saperami i pracowali też przy produkcji środków walki.
W pierwszym i drugim rzucie Komendy Głównej działało
jedenastu cichociemnych. W zgrupowaniu „Radosław" znalazło DRUGA PĘTLA się dwunastu. Na Starym Mieście sześciu. W Śródmieściu Północnym i Południowym aż pięćdziesięciu trzech. Po jednym na Żoliborzu i Ochocie. Na Mokotowie siedmiu. Wreszcie w Puszczy Kampinoskiej czterech. Nie udało się natomiast do chwili obecnej ustalić konkretnego przydziału siedmiu dalszych.
Patrząc na te liczby i konfrontując je z poniesionymi stratami, sięgającymi aż dwudziestu procent, wiem, że nie mamy się czego wstydzić. Był to (przynajmniej w moim odczuciu prawdziwy epos powstańczy cichociemnych.
Nasz przedwojenny transatlantyk „Sobieski" niestrudzenie podąża na wschód. Jest początek listopada 1946 roku. Pochmurny jesienny dzień. Za nami Kanał Kiloński, otwarty już dla żeglugi. Od paru godzin płyniemy po Bałtyku przetrałowanym i oczyszczonym z min torem wodnym. Stoję przy prawej burcie i staram się dostrzec zarysy lądu. Powinniśmy być na wysokości Rugii. Niestety, kryje ją mgła nisko wisząca nad falami. Jeszcze trochę cierpliwości i pożeglujemy wzdłuż odzyskanych pomorskich brzegów. Każdy obrót śrub przybliża nas do Gdańska. Ostatni etap wojennej tułaczki dobiega końca. A nic rozpoczął się różowo. Upchnięci ciasno jak śledzie,“(4)
Forum ogólnotematyczne |Szkolenia Warszawa |domy zielona góra
„Wiem dobrze, że mój udział w powstaniu to tylko skromna cząstka walki warszawskich cichociemnych. A trudno chyba zaprzeczyć, że ich wkład był niemały. Walczyli zawsze na pierwszej linii jako dowódcy oddziałów, pełnili funkcje oficerów sztabowych na wszystkich szczeblach dowodzenia. Organizowali łączność radiową. Byli saperami i pracowali też przy produkcji środków walki.
W pierwszym i drugim rzucie Komendy Głównej działało
jedenastu cichociemnych. W zgrupowaniu „Radosław" znalazło DRUGA PĘTLA się dwunastu. Na Starym Mieście sześciu. W Śródmieściu Północnym i Południowym aż pięćdziesięciu trzech. Po jednym na Żoliborzu i Ochocie. Na Mokotowie siedmiu. Wreszcie w Puszczy Kampinoskiej czterech. Nie udało się natomiast do chwili obecnej ustalić konkretnego przydziału siedmiu dalszych.
Patrząc na te liczby i konfrontując je z poniesionymi stratami, sięgającymi aż dwudziestu procent, wiem, że nie mamy się czego wstydzić. Był to (przynajmniej w moim odczuciu prawdziwy epos powstańczy cichociemnych.
Nasz przedwojenny transatlantyk „Sobieski" niestrudzenie podąża na wschód. Jest początek listopada 1946 roku. Pochmurny jesienny dzień. Za nami Kanał Kiloński, otwarty już dla żeglugi. Od paru godzin płyniemy po Bałtyku przetrałowanym i oczyszczonym z min torem wodnym. Stoję przy prawej burcie i staram się dostrzec zarysy lądu. Powinniśmy być na wysokości Rugii. Niestety, kryje ją mgła nisko wisząca nad falami. Jeszcze trochę cierpliwości i pożeglujemy wzdłuż odzyskanych pomorskich brzegów. Każdy obrót śrub przybliża nas do Gdańska. Ostatni etap wojennej tułaczki dobiega końca. A nic rozpoczął się różowo. Upchnięci ciasno jak śledzie,“(4)
Forum ogólnotematyczne |Szkolenia Warszawa |domy zielona góra